POGLĄDY JÓZEFA ŚWITKOWSKIEGO CZ. III

Posted by admin on Wrzesień 24th, 2017

J. Świtkowski określił też odczucie magnetyzowanych podczas zabiegu, jak i zachowanie magnetyzera. A oto kilkanaście spostrzeżeń zanotowanych przez niego:

…read more

Czym jest zdrowie a czym choroba? – kontynuacja

Posted by admin on Wrzesień 23rd, 2017

Wrażenia te bywają często różnie odbierane przez bioenergoterapeutów. Zależy to od przyjętego języka czy porozumienia się z samym sobą. Miejscom promieniującym w okolicy żołądka towarzyszy refleks bólowy na odpowiedniej wysokości w rzucie kręgosłupa. Odpowiada to połączeniom nerwów w segmentarnym unerwieniu organów (autonomiczny układ nerwowy – rys. 15). Daje to również odpowiedni refleks na czaszce. Prowadzę równocześnie zabieg na głowie i żołądek-kręgosłup pacjenta. Układ ten daje najlepsze rezultaty. Uspokaja pacjenta jak również doenergetyzowuje chory żołądek. W pierwszym momencie mogą pojawiać się bóle. Działanie na głowę polega na ułożeniu rąk w kształcie czapki w odległości granicy biopola pacjenta (od 2 do 40 cm). Zabieg ten trwa parę minut i często powoduje zniknięcie bólu głowy (rys. 16). Zazwyczaj czyniący to czują w dłoniach, że pacjent „nie bierze” już energii. Prawą rękę przenoszę teraz ruchem płynnym i łagodnym nad promieniujące miejsce żołądka. Lewą rękę przenoszę podobnym ruchem na promieniujący punkt kręgosłupa. Oddziałuję i tutaj również w granicach odczuwania biopola. Prawa dłoń wykonuje delikatne ruchy jakby masujące, minimalnie zbliżając dłoń do ciała pacjenta i oddalając. Pacjent w tym czasie może już siedzieć na krześle.

…read more

Hipnoterapia

Posted by admin on Wrzesień 22nd, 2017

Hipnoza do niedawna uważana za fikcję powoli staje się zjawiskiem jeszcze egzotycznym ale już w miarę poważnie traktowanym. Od czasów J. Braida (1795-1860), uważanego za ojca współczesnej hipnozy, dużo poczyniono badań i odkryć związanych ze zjawiskiem hipnozy. Hipnoza zawsze budziła zaciekawienie i strach. Lęk przed tym demonicznym działaniem znalazł odbicie w niektórych religiach (Świadkowie Jehowy). Postać hipnotyzera, którego wzrok miał czynić cuda, dziś jest jedną z wielu twarzy praktykujących psychoterapeutów.

…read more

Hipnoterapia cz. II

Posted by admin on Wrzesień 21st, 2017

Z wielkością indukcji hipnotycznej związane są przede wszystkim cechy psychiczne pacjenta, miejsce przeprowadzenia transu i cechy hipnoterapeuty. Powinien on być zrównoważony i przekonywający. Pacjent w czasie transu bardzo silnie odbiera wszelkie zachwiania głosu i niekonsekwencje w prowadzonej indukcji. Hipnotyzer powinien wiedzieć, jaki jest cel prowadzonego seansu i jakie zastosuje metody pogłębiania indukcji hipnotycznej. Hipnotyzer powinien znać stopniowanie określonych sugestii, tzn. wiedzieć kiedy należy wprowadzać ją w płytkim a kiedy w głębokim śnie hipnotycznym. W czasie wydawania poleceń terapeuta nie powinien wahać się, jaką sugestię wybrać. Zazwyczaj trudniej jest dokonywać udanej indukcji hipnotycznej w dużych skupiskach ludzi (pokazy estradowe). Choć wprawni hipnotyzerzy i z tym problemem radzą sobie doskonale. W wielu przypadkach reklamowana u nas hipnoterapia jest tylko seansem pogłębionej sugestii. Reklamowanie się uzyskiwaniem silnej indukcji hipnotycznej ma na celu przyciągnąć klientelę. Praktyczna hipnoza daje konkretne efekty i to powinno przemawiać za jej profesjonalnym stosowaniem w przychodniach czy gabinetach.

…read more

Żródła powodzenia medycyny alternatywnej

Posted by admin on Sierpień 9th, 2017

Profesor Magdalena Sokołowska dalej stwierdza, że „…W sytuacjach krytycznych, gdy zawodzi technologia, kończy się praktycznie kontakt z chorym. Jak widać, potrzeby o charakterze psychogennym są zaspokajane w sposób niepełny. Konkurencyjność medycyny poza- instytucjonalnej polega, zdaniem wielu lekarzy, na psychoterapeutycznych umiejętnościach uzdrowiciela. Charyzmatyczna osobowość uzdrowicieli przyciąga. Pełnią oni często rolę prawdziwych katalizatorów emocji. Medycyna nie negowała roli, jaką odgrywają w procesie leczenia silne stany napięcia oraz mobilizacja psychiczna, wynikająca z wiary w stosowaną terapię i nadziei na uzdrowienie.

…read more

Zjawisko bioemanacji istot żywych – kontynuacja

Posted by admin on Sierpień 8th, 2017

Pole „L” jest czynnikiem regulującym pracę organizmu, jest więc oczywiste, że zmiany w tym polu sygnalizują najmniejsze zakłócenia w jego pracy. A więc zmiany w polu „L” wyprzedzają ujawnienie się symptomów różnych patologii organizmu. Na przykład zakłócenia w polu „L” mogą sygnalizować zmiany nowotworowe. Zdaniem uczonych badających to zjawisko można, wykorzystując tu właściwości pola „L”, wykryć w 95% występowanie złośliwych nowotworów. Pole „L” daje również obraz stanu psychiki badanego. W 1948 roku dr. Leonard J. Ravitz (junior) dokonał rewelacyjnego odkrycia, a mianowicie stwierdził istnienie ścisłego związku między stanem umysłu człowieka a polem „L”, czyli stało się możliwe zmierzenie stanu psychicznego za pomocą woltomierza. Znany jest wpływ psychiki na organizm. „Wola życia” potrafi czynić rzeczy nieprawdopodobne z medycznego punktu widzenia. Można powiedzieć, że pola „L” są „pomostem” czy też ogniwem łączącym psychikę i ciało. Gradient potencjału na ludzkim ciele nie jest stały, zależny jest od wielu czynników, w tym między innymi od faz księżyca. Krzywe potencjału mają charakter regularny u osób zdrowych psychicznie. Natomiast brak równowagi psychicznej można zobrazować posługując się opisem różnicy i gradientu potencjału w polu „L”, Doktor H. Burr stwierdził ponadto istnienie ścisłego związku między wszystkimi formami życia w kosmosie.

…read more

Wyprawa w głąb siebie – kontynuacja

Posted by admin on Sierpień 7th, 2017

Następny etap to powtórne śledzenie i nazywanie w myślach wrażeń płynących z wyżej wymienionych części ciała. Z kolei staram się wyczuć wrażenia płynące ze środka ciała i z przestrzeni między skórą a wnętrzem jamy ciała. Wczuwam się w górną część uda, którą wyobrażam sobie na wzór „rury”, w której „coś” przepływa.

…read more

Ryszard Roman Uiman

Posted by admin on Lipiec 24th, 2017

Zainteresowania radiestezją doprowadziły mnie do spotkania z bioenergoterapią. Fascynacja radiestezją, wirującym wahadłem nad ciekiem wodnym i w końcu nad chorym miejscem zbliżała mnie ku „nowemu”. Wcześniejszy kontakt z niemożliwym pozwolił uwierzyć w rzeczy jeszcze bardziej niemożliwe — w wyczucie pola energetycznego człowieka bez dotykania go. Spotkanie w 1980 roku z mgr Stefanem Abramowskim, zajmującym się wówczas hipnozą, otworzyło przed nami możliwość innego widzenia człowieka. W czasie transu hipnotycznego, kiedy leżąc słuchałem poleceń hipnotyzera, odnajdywałem siebie w przeróżnych sytuacjach. Moje „ja” wędrowało przez znane i nieznane miejsca, W pewnym momencie w czasie wstępnej fazy transu, mając zamknięte oczy, odebrałem jakby przesuwanie się „czegoś wewnątrz ciała”. Każdy ruch rąk hipnotyzera wywoływał reakcję w moim ciele. Po transie wymieniając spostrzeżenia, doszliśmy do wniosku, że istnieje „coś”, co wywołuje te zjawiska i związane jest z ruchami rąk hipnotyzera. Postanowiłem sam na sobie sprawdzić nasze przypuszczenia. Prawą ręką w odpowiedni sposób wykonywałem ruchy sczesujące nad lewym ramieniem. Ramię wpierw drętwiało, aż po jakimś czasie całkowicie straciło czucie. Widząc, że ręka jest drętwa, sztywna i bez czucia bólu, przebiłem ją igłą. Było to bezbolesne, a po wyjęciu igły krew nie pojawiła się i ślad przebicia był nieznaczny. Było to dla mnie szokujące, by bez hipnozy osiągnąć taki efekt. Następnego dnia usiłowałem uczynić to samo z nogą żony. Noga pod wpływem ruchów rąk powoli drętwiała. W czasie tych czynności inna rzecz zwróciła moją uwagę. Przesuwając dłonie w pobliże kolan, odczuwałem coś zbliżonego do kłucia w opuszki palców. Zdziwiony, opowiedziałem o tym zjawisku żonie. Powiedziała mi o dawnych silnych dolegliwościach reumatycznych kolan. Szybko sprawdziłem inne chore miejsca wskazane przez żonę. Kłucie i mrowienie powtórzyło się. Już wiedziałem, co ono oznacza — wskazywało chore miejsce… Żona również w czasie tego „odczytywania ciała” odbierała mrowienie i jakby delikatny ucisk. Zauważyłem, że lewa ręka odbierała mocniej każde wrażenie. Żona prosiła, abym zobaczył jak promieniuje boląca głowa. W czasie zapoznawania się z tym promie- niowaniem, żona stwierdziła, że ból głowy przeszedł jej a głowa stała się dziwnie lekka. Skojarzyłem to z ruchami rąk. Była pierwszą osobą, którą po części świadomie wyleczyłem z bólu głowy. Później następowały dziesiątki prób i doświadczeń. Byłem coraz bliżej bioenergoterapii. Później rozpocząłem kurs różdżkarski, polarity i doskonalenia umysłu. W 1981 roku uczestniczyłem w I Sympozjum Bioenergoterapii i Radiestezyjnych Technik Diagnostycznych. Po Sympozjum rozpoczynamy, ja i mgr inż. Jerzy Lewandowski, pierwsze spotkania z chorymi na ul. Radomskiej 4, w piwnicy, gdzie przez jakiś czas mieściła się siedziba Stowarzyszenia Radiestetów. Wkrótce rozpoczęliśmy formowanie pierwszej Pracowni Bioenergoterapii. Później przyszli następni. Rozwijając techniki bioenergoterapeutyczne, dochodziłem do coraz nowszych spostrzeżeń. Nauczycieli nie mieliśmy, do wszystkiego dochodziliśmy sami. Między kolegami z Pracowni wymienialiśmy nasze spostrzeżenia. Wspominam ten okres bardzo ciepło. Kolejne kursy poszerzały moją wiedzę. Po pewnym czasie zacząłem dostrzegać w nich wiele wspólnego. Polarity, akupunktura, akupresura, masaż tybetański — dają wiedzę o tym, co jest w człowieku, o jego punktach energetycznych. My, bioenergoterapeuci te punkty czujemy i tym bardziej potwierdza to wiedzę o człowieku jako zjawisku energetycznym i znacznie subtelniejszych emanacjach. Po trzech latach prób, doświadczeń i udokumentowanych efektów zaczynam inaczej patrzeć na to, co Hindusi, Egipcjanie, szamani i czarownicy Zachodu i Wschodu twierdzili na temat tego, co jeszcze znajduje się w człowieku. Wszystko to nie jest tylko dla samej wiedzy, lecz służy coraz lepszemu rozumieniu człowieka i udzieleniu mu pomocy w przypadkach wydawałoby się, że już niemożliwych. Jest przecież w tym głęboki sens, a zrozumienie przez oficjalny świat medyczny i naukowy jeszcze nie tak bliskie…

…read more

Pierwsze zabiegi i uzdrawiania cz. III

Posted by admin on Lipiec 18th, 2017

Metoda odbioru dolegliwości pacjenta na własnym organizmie należy do bardzo pokazowych, lecz wyczerpujących i niebezpiecznych w przypadku organizmów o słabej odporności psychofizycznej. Dolegliwości te zazwyczaj znikają po paru minutach. Odbiór dolegliwości drugiego organizmu jest szczególnie mocno rejestrowany przez osoby sensytywne (bardzo wrażliwe).

…read more

Przed miliardami lat powstało życie na ziemi

Posted by admin on Lipiec 18th, 2017

Liczne teorie mówiące o tym są zgodne co do jednego — niezależnie od tego, co było praprzyczyną powstania życia, niepodważalnym faktem jest to, że od samego początku kształtowane było przez otaczający wszechświat. Działały mikro- i makro- siły. Działały wszystkie czynniki, które tworzyły nasz świat, te bliskie i te najdalsze. Życie formowane było przez pole magnetyczne ziemi — bliższych i dalszych planet, gwiazd… Ta praforma, która kształtowała życie, pozostała i w nas. Ślady tego łatwiej odnaleźć w niższych formach życia i zrozumieć niż przyznawać się do tego, że istnieją i w nas samych. Jesteśmy żywym tworem miejsca i czasu. Odkrywamy coraz więcej tajemnic ziemi i sąsiednich planet. Niestety, powolniej odkrywamy nas samych. Częściej podejmuje się wyprawy na odległe kontynenty i planety niż w głąb własnej psychiki. To, co już wiemy, mieści się w słowach Hermesa Trismegistosa: „Jak w małym tak i w dużym…”. Mikroświat człowieka zaczyna dawać obraz makroświata. Zdają się potwierdzać słowa, że… fantazja ludzka jest tylko planem tego, co prędzej czy później będzie zrealizowane. Niekiedy u ludzi nauki daje się zauważyć pewna obawa przed sięganiem w głąb człowieka. Przed odkrywaniem jego psyche i samy. Czyżby czegoś obawiali się…? Ten strach, jak twierdzi Konrad Lorenz, jest przyczyną agresji skierowanej w stronę tego, co nowe. Wolimy zjawiska niewytłumaczone odkładać na półkę z bajkami i magią, niż próbować je poznawać.

…read more

Mieczysław Fudali

Posted by admin on Lipiec 18th, 2017

Pierwszy kontakt z bioenergoterapią nastąpi! w momencie zdiagno- zowania i przeprowadzenia paru zabiegów bioenergoterapeutycznych przez autora tej książki na jego osobie. Wieloletnia dolegliwość ustąpiła nadzwyczaj szybko, bo już po paru spotkaniach. Choroba, z którą nie mogli poradzić sobie specjaliści, jest w tej chwili tylko bardzo przykrym wspomnieniem dla Mieczysława Fudaliego. Wypowiedziałem wówczas te słowa „Ależ Panie Mieczysławie, przecież Pan ma dużą bioenergię i silne biopole, dlaczego nie koryguje Pan chorych miejsc. Może Pan sam wyleczyć się z tej choroby”. Popatrzył ze zdziwieniem na swoje ręce: skąd mają wychodzić „te” promienie? Zastanawiał się, czy nie robi się z niego żartów. To nie były żarty. Po pierwszych ćwiczeniach i zabiegach czuł chore miejsca u pacjentów. Zaczął kojarzyć te odczucia z wcześniejszymi doznaniami. Osoby, którym pomógł, patrzyły na to z mniejszym zdziwieniem niż on sam. Zaczęła się wielka przygoda z tym, co stale było przy nim — biopolem. Zaczęło się i trwa wielkie zdziwienie tym tak późno odkrytym fenomenem. Może ulżyć cierpiącym i chorym. Pojawiły się pierwsze sukcesy. Na przykład całkowite odzyskanie słuchu przez kalekie dziecko było rewelacją już nie tylko dla niego. Kurs doskonalenia umysłu a później bioenergoterapii poszerzają jego wiedzę o subtelnych odczuciach i energiach drzemiących w człowieku. Przypadek wyleczonego dziecka z utratą słuchu i inne były prezentowane na

…read more

Mantra

Posted by admin on Lipiec 17th, 2017

Tym, co pomaga w skupieniu się i w osiągnięciu lepszych efektów w czasie relaksu czy medytacji, jest mantra (52). Są to określone sylaby, albo charakterystyczny dźwięk, które mają istotny wpływ na nasz organizm a przede wszystkim psychikę. Wielokrotnie zauważamy, jak kot w momentach odprężenia zaczyna „mruczeć” i dźwięki te są odczuwane aż na jego grzbiecie. Zauważyliśmy zapewne również nieraz osoby starsze pochłonięte jakąś pracą, jak lekko kiwając się, nucą monotonny dźwięk, nie zdając sobie z tego często sprawy.

…read more

HARRY EDWARDS CZ. II

Posted by admin on Lipiec 11th, 2017

Równie ważną metodą uzdrawiania jest dla Edwardsa uzdrawianie na odległość. Metoda ta jest dużo bardziej tajemnicza. Leczenie na odległość zaprzecza tezie, jakoby leczenie było tylko sugestią. Przy leczeniu na odległość należy unikać obojętności. Uzdrawiacz powinien uaktywniać całego swojego ducha przy tego typu leczeniu. Przy leczeniu na odległość uzdrawiacz zamyka oczy, komunikuje się z „duchowym pomocnikiem”, następnie dokonuje wizualizacji pokoju, w którym jest chory i samego chorego. Zazwyczaj zapamiętuje obraz widziany podczas wizualizacji. Te parę minut jest często wystarczające do wyzdrowienia.

…read more

G.W. LEADBEATER

Posted by admin on Lipiec 10th, 2017

„Człowiek o czystych myślach, głęboko pragnąc, aby dato się udzielić pomocy bliźniemu, często może poprzez magnetyzm złagodzić cierpienie… Co przekazuje magnetyzer pacjentowi? Czasami eter nerwowy, czasem żywotność, albo obie te rzeczy razem. Przypuśćmy, że chory jest mocno osłabiony lub wyczerpany, że stracił zdolność wytwarzania dla siebie fluidu nerwowego: magnetyzer może odnowić zapas chorego i przelać część swojego fluidu do nerwów cierpiącego człowieka. W ten sposób może spowodować szybkie uzdrowienie. (…) Niekiedy powstaje jakieś zablokowanie organów eterycznych i fluid witalny źle krąży, aura jest słaba i chora. Należy wymienić go wtedy na eter nerwowy wzięty z zewnątrz, można to uczynić wieloma sposobami. Niektórzy magnetyzerzy zadowalają się działaniem brutalnym, przelewając swój eter własny z wielką mocą w nadziei, że wypchnie on to, co powinno być usunięte. Może się to udać, ale wymaga o wiele więcej energii, niż jej

…read more