Archive for Lipiec, 2017

Ryszard Roman Uiman

poniedziałek, Lipiec 24th, 2017

Zainteresowania radiestezją doprowadziły mnie do spotkania z bioenergoterapią. Fascynacja radiestezją, wirującym wahadłem nad ciekiem wodnym i w końcu nad chorym miejscem zbliżała mnie ku „nowemu”. Wcześniejszy kontakt z niemożliwym pozwolił uwierzyć w rzeczy jeszcze bardziej niemożliwe — w wyczucie pola energetycznego człowieka bez dotykania go. Spotkanie w 1980 roku z mgr Stefanem Abramowskim, zajmującym się wówczas hipnozą, otworzyło przed nami możliwość innego widzenia człowieka. W czasie transu hipnotycznego, kiedy leżąc słuchałem poleceń hipnotyzera, odnajdywałem siebie w przeróżnych sytuacjach. Moje „ja” wędrowało przez znane i nieznane miejsca, W pewnym momencie w czasie wstępnej fazy transu, mając zamknięte oczy, odebrałem jakby przesuwanie się „czegoś wewnątrz ciała”. Każdy ruch rąk hipnotyzera wywoływał reakcję w moim ciele. Po transie wymieniając spostrzeżenia, doszliśmy do wniosku, że istnieje „coś”, co wywołuje te zjawiska i związane jest z ruchami rąk hipnotyzera. Postanowiłem sam na sobie sprawdzić nasze przypuszczenia. Prawą ręką w odpowiedni sposób wykonywałem ruchy sczesujące nad lewym ramieniem. Ramię wpierw drętwiało, aż po jakimś czasie całkowicie straciło czucie. Widząc, że ręka jest drętwa, sztywna i bez czucia bólu, przebiłem ją igłą. Było to bezbolesne, a po wyjęciu igły krew nie pojawiła się i ślad przebicia był nieznaczny. Było to dla mnie szokujące, by bez hipnozy osiągnąć taki efekt. Następnego dnia usiłowałem uczynić to samo z nogą żony. Noga pod wpływem ruchów rąk powoli drętwiała. W czasie tych czynności inna rzecz zwróciła moją uwagę. Przesuwając dłonie w pobliże kolan, odczuwałem coś zbliżonego do kłucia w opuszki palców. Zdziwiony, opowiedziałem o tym zjawisku żonie. Powiedziała mi o dawnych silnych dolegliwościach reumatycznych kolan. Szybko sprawdziłem inne chore miejsca wskazane przez żonę. Kłucie i mrowienie powtórzyło się. Już wiedziałem, co ono oznacza — wskazywało chore miejsce… Żona również w czasie tego „odczytywania ciała” odbierała mrowienie i jakby delikatny ucisk. Zauważyłem, że lewa ręka odbierała mocniej każde wrażenie. Żona prosiła, abym zobaczył jak promieniuje boląca głowa. W czasie zapoznawania się z tym promie- niowaniem, żona stwierdziła, że ból głowy przeszedł jej a głowa stała się dziwnie lekka. Skojarzyłem to z ruchami rąk. Była pierwszą osobą, którą po części świadomie wyleczyłem z bólu głowy. Później następowały dziesiątki prób i doświadczeń. Byłem coraz bliżej bioenergoterapii. Później rozpocząłem kurs różdżkarski, polarity i doskonalenia umysłu. W 1981 roku uczestniczyłem w I Sympozjum Bioenergoterapii i Radiestezyjnych Technik Diagnostycznych. Po Sympozjum rozpoczynamy, ja i mgr inż. Jerzy Lewandowski, pierwsze spotkania z chorymi na ul. Radomskiej 4, w piwnicy, gdzie przez jakiś czas mieściła się siedziba Stowarzyszenia Radiestetów. Wkrótce rozpoczęliśmy formowanie pierwszej Pracowni Bioenergoterapii. Później przyszli następni. Rozwijając techniki bioenergoterapeutyczne, dochodziłem do coraz nowszych spostrzeżeń. Nauczycieli nie mieliśmy, do wszystkiego dochodziliśmy sami. Między kolegami z Pracowni wymienialiśmy nasze spostrzeżenia. Wspominam ten okres bardzo ciepło. Kolejne kursy poszerzały moją wiedzę. Po pewnym czasie zacząłem dostrzegać w nich wiele wspólnego. Polarity, akupunktura, akupresura, masaż tybetański — dają wiedzę o tym, co jest w człowieku, o jego punktach energetycznych. My, bioenergoterapeuci te punkty czujemy i tym bardziej potwierdza to wiedzę o człowieku jako zjawisku energetycznym i znacznie subtelniejszych emanacjach. Po trzech latach prób, doświadczeń i udokumentowanych efektów zaczynam inaczej patrzeć na to, co Hindusi, Egipcjanie, szamani i czarownicy Zachodu i Wschodu twierdzili na temat tego, co jeszcze znajduje się w człowieku. Wszystko to nie jest tylko dla samej wiedzy, lecz służy coraz lepszemu rozumieniu człowieka i udzieleniu mu pomocy w przypadkach wydawałoby się, że już niemożliwych. Jest przecież w tym głęboki sens, a zrozumienie przez oficjalny świat medyczny i naukowy jeszcze nie tak bliskie…

…read more

Pierwsze zabiegi i uzdrawiania cz. III

wtorek, Lipiec 18th, 2017

Metoda odbioru dolegliwości pacjenta na własnym organizmie należy do bardzo pokazowych, lecz wyczerpujących i niebezpiecznych w przypadku organizmów o słabej odporności psychofizycznej. Dolegliwości te zazwyczaj znikają po paru minutach. Odbiór dolegliwości drugiego organizmu jest szczególnie mocno rejestrowany przez osoby sensytywne (bardzo wrażliwe).

…read more

Przed miliardami lat powstało życie na ziemi

wtorek, Lipiec 18th, 2017

Liczne teorie mówiące o tym są zgodne co do jednego — niezależnie od tego, co było praprzyczyną powstania życia, niepodważalnym faktem jest to, że od samego początku kształtowane było przez otaczający wszechświat. Działały mikro- i makro- siły. Działały wszystkie czynniki, które tworzyły nasz świat, te bliskie i te najdalsze. Życie formowane było przez pole magnetyczne ziemi — bliższych i dalszych planet, gwiazd… Ta praforma, która kształtowała życie, pozostała i w nas. Ślady tego łatwiej odnaleźć w niższych formach życia i zrozumieć niż przyznawać się do tego, że istnieją i w nas samych. Jesteśmy żywym tworem miejsca i czasu. Odkrywamy coraz więcej tajemnic ziemi i sąsiednich planet. Niestety, powolniej odkrywamy nas samych. Częściej podejmuje się wyprawy na odległe kontynenty i planety niż w głąb własnej psychiki. To, co już wiemy, mieści się w słowach Hermesa Trismegistosa: „Jak w małym tak i w dużym…”. Mikroświat człowieka zaczyna dawać obraz makroświata. Zdają się potwierdzać słowa, że… fantazja ludzka jest tylko planem tego, co prędzej czy później będzie zrealizowane. Niekiedy u ludzi nauki daje się zauważyć pewna obawa przed sięganiem w głąb człowieka. Przed odkrywaniem jego psyche i samy. Czyżby czegoś obawiali się…? Ten strach, jak twierdzi Konrad Lorenz, jest przyczyną agresji skierowanej w stronę tego, co nowe. Wolimy zjawiska niewytłumaczone odkładać na półkę z bajkami i magią, niż próbować je poznawać.

…read more

Mieczysław Fudali

wtorek, Lipiec 18th, 2017

Pierwszy kontakt z bioenergoterapią nastąpi! w momencie zdiagno- zowania i przeprowadzenia paru zabiegów bioenergoterapeutycznych przez autora tej książki na jego osobie. Wieloletnia dolegliwość ustąpiła nadzwyczaj szybko, bo już po paru spotkaniach. Choroba, z którą nie mogli poradzić sobie specjaliści, jest w tej chwili tylko bardzo przykrym wspomnieniem dla Mieczysława Fudaliego. Wypowiedziałem wówczas te słowa „Ależ Panie Mieczysławie, przecież Pan ma dużą bioenergię i silne biopole, dlaczego nie koryguje Pan chorych miejsc. Może Pan sam wyleczyć się z tej choroby”. Popatrzył ze zdziwieniem na swoje ręce: skąd mają wychodzić „te” promienie? Zastanawiał się, czy nie robi się z niego żartów. To nie były żarty. Po pierwszych ćwiczeniach i zabiegach czuł chore miejsca u pacjentów. Zaczął kojarzyć te odczucia z wcześniejszymi doznaniami. Osoby, którym pomógł, patrzyły na to z mniejszym zdziwieniem niż on sam. Zaczęła się wielka przygoda z tym, co stale było przy nim — biopolem. Zaczęło się i trwa wielkie zdziwienie tym tak późno odkrytym fenomenem. Może ulżyć cierpiącym i chorym. Pojawiły się pierwsze sukcesy. Na przykład całkowite odzyskanie słuchu przez kalekie dziecko było rewelacją już nie tylko dla niego. Kurs doskonalenia umysłu a później bioenergoterapii poszerzają jego wiedzę o subtelnych odczuciach i energiach drzemiących w człowieku. Przypadek wyleczonego dziecka z utratą słuchu i inne były prezentowane na

…read more

Mantra

poniedziałek, Lipiec 17th, 2017

Tym, co pomaga w skupieniu się i w osiągnięciu lepszych efektów w czasie relaksu czy medytacji, jest mantra (52). Są to określone sylaby, albo charakterystyczny dźwięk, które mają istotny wpływ na nasz organizm a przede wszystkim psychikę. Wielokrotnie zauważamy, jak kot w momentach odprężenia zaczyna „mruczeć” i dźwięki te są odczuwane aż na jego grzbiecie. Zauważyliśmy zapewne również nieraz osoby starsze pochłonięte jakąś pracą, jak lekko kiwając się, nucą monotonny dźwięk, nie zdając sobie z tego często sprawy.

…read more

HARRY EDWARDS CZ. II

wtorek, Lipiec 11th, 2017

Równie ważną metodą uzdrawiania jest dla Edwardsa uzdrawianie na odległość. Metoda ta jest dużo bardziej tajemnicza. Leczenie na odległość zaprzecza tezie, jakoby leczenie było tylko sugestią. Przy leczeniu na odległość należy unikać obojętności. Uzdrawiacz powinien uaktywniać całego swojego ducha przy tego typu leczeniu. Przy leczeniu na odległość uzdrawiacz zamyka oczy, komunikuje się z „duchowym pomocnikiem”, następnie dokonuje wizualizacji pokoju, w którym jest chory i samego chorego. Zazwyczaj zapamiętuje obraz widziany podczas wizualizacji. Te parę minut jest często wystarczające do wyzdrowienia.

…read more

G.W. LEADBEATER

poniedziałek, Lipiec 10th, 2017

„Człowiek o czystych myślach, głęboko pragnąc, aby dato się udzielić pomocy bliźniemu, często może poprzez magnetyzm złagodzić cierpienie… Co przekazuje magnetyzer pacjentowi? Czasami eter nerwowy, czasem żywotność, albo obie te rzeczy razem. Przypuśćmy, że chory jest mocno osłabiony lub wyczerpany, że stracił zdolność wytwarzania dla siebie fluidu nerwowego: magnetyzer może odnowić zapas chorego i przelać część swojego fluidu do nerwów cierpiącego człowieka. W ten sposób może spowodować szybkie uzdrowienie. (…) Niekiedy powstaje jakieś zablokowanie organów eterycznych i fluid witalny źle krąży, aura jest słaba i chora. Należy wymienić go wtedy na eter nerwowy wzięty z zewnątrz, można to uczynić wieloma sposobami. Niektórzy magnetyzerzy zadowalają się działaniem brutalnym, przelewając swój eter własny z wielką mocą w nadziei, że wypchnie on to, co powinno być usunięte. Może się to udać, ale wymaga o wiele więcej energii, niż jej

…read more

F.E. BIŁZ

poniedziałek, Lipiec 10th, 2017

Przy cierpieniach krwi, kurczach sercowych itd., jeżeli tu nie chodzi o cierpienie płciowe, tymi punktami są serce, śledziona, wątroba i nerki. Przy chorobach naczyń limfatycznych trzeba się zatrzymać nad gruczołami: pod uszami i szczęką, w środku lewej piersi, pod obojczykiem, pod pachą, nad pachwiną. Lewe członki trzeba leczyć prawą, a prawe członki lewą ręką. Pociągnięcia (passy) wykonuje się naturalnie także przez uszy, barki i ramiona, punktami zatrzymania są tu ramiona i łokcie: lecz trzeba tu na to zważać, aby się drogi pociągnięć zmieniały, i że koniec pociągnięcia spokojnie, ale stanowczo na zewnątrz od ciała wykonać trzeba, aby nie powstał zastój promieni – pociąga się aż poza ciało.

…read more

DZIAŁANIE LEKARZA DUCHOWEGO

sobota, Lipiec 8th, 2017

– ciele astralnym, czyli ciele życzeń (nazywanego również ciałem czuciowym) będącym wynikiem wzajemnego oddziaływania pragnień i odczuć. (W obu ciałach, tj. eterycznym i astralnym znajduje się 90% przyczyn chorób i cierpień):

…read more

Działalność bioenergoterapeutów z Pracowni Bioenergoterapii cz. IV

sobota, Lipiec 8th, 2017

Bioenergoterapeuci z Pracowni założyli sobie w swojej działalności dwa cele. Pierwszy cel – to przede wszystkim niesienie pomocy cierpiącemu człowiekowi, z którego wielokrotnie zrezygnowała klasyczna medycyna. Drugi cel – to współpraca z autentycznymi naukowcami, którzy zjawiska zachodzące podczas bioenergoterapii przełożą na język naukowy, a człowiek emanujący stanie się sojusznikiem medycyny. Może wówczas wspólna droga bioenergoterapeuty z cierpiącym człowiekiem będzie ich wiodła z Pracowni Bioenergoterapii do gabinetów lekarskich i szpitali.

…read more

CO JEST ISTOTNE W MAGNETYZMIE

piątek, Lipiec 7th, 2017

W magnetyzmie nie jest istotne, gdzie leży przyczyna choroby, bowiem stosowany zabieg i tak działa na cały organizm i likwiduje jej źródło. Choremu należy zwrócić uwagę na następujące sprawy:

…read more

Bioenergoterapia w przypadku choroby wrzodowej żołądka

poniedziałek, Lipiec 3rd, 2017

Choroba wrzodowa żołądka jest w pewnym stopniu dolegliwością rozwiniętych społeczeństw. Wiąże się zazwyczaj z dużą wrażliwością czy labilnością psychiczną. Osoby skarżące się na dolegliwości żołądkowe odsyłam do lekarza specjalisty a zwłaszcza wówczas, kiedy zachodzi podejrzenie choroby wrzodowej żołądka. Zdjęcie rentgenowskie jest potwierdzeniem podejrzeń. Bywa, że długoletnie leczenie medyczne nie dało rezultatów i pacjent przychodzi ponownie do bioterapeuty. W takich przypadkach mamy duże pole do sprawdzenia swoich umiejętności. Przeważnie osoby z tą chorobą są pacjentami, nad którymi należy pracować nie tylko w sferze fizycznej, czyli ciała, lecz również psychicznej. Uspokojenie i podniesienie odporności psychicznej powoduje uzyskanie pozytywnych efektów. Uzyskanie tych efektów jest możliwe nie tylko poprzez bioenergoterapię, lecz również oddziaływania psychoterapeutyczne.

…read more

BIOENERGOTERAPIA CZ. II

poniedziałek, Lipiec 3rd, 2017

Świadomość odbioru przez pacjentów swoistych mrowień, drętwień kończyn, dreszczy zimna czy „uderzeń” gorąca dała Abramowskiemu obraz własnych możliwości i oddziaływania. Koncentracja na chorym organie pacjenta i dotknięcie lub muśnięcie dłonią chorego miejsca czyniło cuda. Powiedzenie Abramowskiego, że: „Rzeczy niemożliwe czynimy od zaraz, zaś cuda wymagają trochę czasu” – stało się rzeczywistością. Dzisiaj ten czołowy bioenergoterapeuta Wybrzeża ma na swoim koncie dużą dokumentację wyleczeń czy raczej uzdrowień, kiedy to klasyczna medycyna rozkładała ręce. Otrzymuje setki listów, w których wola o pomoc setki cierpiących ludzi i stos listów od tych, którym pomógł. Przyjeżdżają do niego ludzie z całej Polski. Był w Jugosławii na gorącą prośbę tamtejszych pacjentów. Aktualnie zaproszony jest do Stanów Zjednoczonych, co należy uznać za duże wyróżnienie, gdyż nie brak tam ludzi o podobnych do Abramowskiego uzdolnieniach. Stefan Abramowski uważa, że jego działanie doskonale tłumaczy teoria i hipotezy bioelektroniczne Węgra, laureata nagrody Nobla z 1937 roku, Alberta Szent-Gyórgyi oraz prof. Sedlaka.

…read more

BIOENERGIOTERAPEUTA

poniedziałek, Lipiec 3rd, 2017

Do bioenergoterapeuty trafia pacjent, któremu najpierw wypisywał receptę lekarz, dobrze nie widząc nawet jego twarzy. U bioenergoterapeuty sytuacja pacjenta zmienia się diametralnie, tu uwaga skierowana jest tylko na niego. Bioenergoterapeuta patrzy na pacjenta, wymienia jego dolegliwości i miejsca bólu, a czyni to bez nowoczesnej aparatury i autorytatywnej wyższości nad petentem (zazwyczaj).

…read more