A. BAILEY I LECZENIE PROMIENIOWANIEM

– połączywszy siły duszy i mózgu skup się na ofiarowaniu. Promieniujący ośrodek, w głowie, wyobraź sobie jako światło. Światło to wysyłaj ku pacjentowi, przez ośrodek między brwiami,

– podczas procesu połączenia energii wymawiaj następującą mantrę: « W czystości pobudki, natchnieni przez kochające serce, ofiarujemy się dla dzieła leczenia. Ofiarę tę czynimy jako zespół dla tego, którego staramy się uzdrowić… »

– następnie użyj mocnej myśli o osobie pacjenta,

– odczuwaj głęboką miłość w ciebie wpływającą. Uważaj ją za światło, którym możesz i chcesz operować…”

Na koniec A. Bailey poucza, że w czasie uzdrawiania niezbędna jest cisza i milczenie. Nie należy też wymieniać nazwisk tych, którym magnetyzerzy pomagają, ani rozmawiać nawet między sobą o leczonym pacjencie.

Harry Edwards (9), mówiąc o leczeniu duchowym czy też o leczeniu przez nakładanie rąk, twierdzi, że nigdy nie powinniśmy ograniczać w naszych umysłach mocy sił leczniczych. Chorzy, którzy zdają się nie mieć żadnych szans wyleczenia – zdrowieją. Pomagają w tym mądrzejsze duchowe siły, wywołując chemiczne zmiany w naszych organizmach. Na ogół większość ludzi ma dar uzdrawiania. Są to te osoby, które współczują bliźnim, odnoszą się do nich z miłością, a przede wszystkim pragną oddawać im przysługi. Są ludzie, którzy rękami leczą, łagodzą, zmniejszają bóle głowy i inne cierpienia. Wielu posiada tę zdolność nie zdając sobie z tego sprawy, i to zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Jest jeszcze inna grupa ludzi – to ci, którzy swoją obecnością dodają chorym otuchy i poprawiają im samopoczucie.

Leave a Reply