Archive for the ‘Bioenergoterapia praktyczna’ Category

Żródła powodzenia medycyny alternatywnej

środa, Sierpień 9th, 2017

Profesor Magdalena Sokołowska dalej stwierdza, że „…W sytuacjach krytycznych, gdy zawodzi technologia, kończy się praktycznie kontakt z chorym. Jak widać, potrzeby o charakterze psychogennym są zaspokajane w sposób niepełny. Konkurencyjność medycyny poza- instytucjonalnej polega, zdaniem wielu lekarzy, na psychoterapeutycznych umiejętnościach uzdrowiciela. Charyzmatyczna osobowość uzdrowicieli przyciąga. Pełnią oni często rolę prawdziwych katalizatorów emocji. Medycyna nie negowała roli, jaką odgrywają w procesie leczenia silne stany napięcia oraz mobilizacja psychiczna, wynikająca z wiary w stosowaną terapię i nadziei na uzdrowienie.

…read more

Zjawisko bioemanacji istot żywych – kontynuacja

wtorek, Sierpień 8th, 2017

Pole „L” jest czynnikiem regulującym pracę organizmu, jest więc oczywiste, że zmiany w tym polu sygnalizują najmniejsze zakłócenia w jego pracy. A więc zmiany w polu „L” wyprzedzają ujawnienie się symptomów różnych patologii organizmu. Na przykład zakłócenia w polu „L” mogą sygnalizować zmiany nowotworowe. Zdaniem uczonych badających to zjawisko można, wykorzystując tu właściwości pola „L”, wykryć w 95% występowanie złośliwych nowotworów. Pole „L” daje również obraz stanu psychiki badanego. W 1948 roku dr. Leonard J. Ravitz (junior) dokonał rewelacyjnego odkrycia, a mianowicie stwierdził istnienie ścisłego związku między stanem umysłu człowieka a polem „L”, czyli stało się możliwe zmierzenie stanu psychicznego za pomocą woltomierza. Znany jest wpływ psychiki na organizm. „Wola życia” potrafi czynić rzeczy nieprawdopodobne z medycznego punktu widzenia. Można powiedzieć, że pola „L” są „pomostem” czy też ogniwem łączącym psychikę i ciało. Gradient potencjału na ludzkim ciele nie jest stały, zależny jest od wielu czynników, w tym między innymi od faz księżyca. Krzywe potencjału mają charakter regularny u osób zdrowych psychicznie. Natomiast brak równowagi psychicznej można zobrazować posługując się opisem różnicy i gradientu potencjału w polu „L”, Doktor H. Burr stwierdził ponadto istnienie ścisłego związku między wszystkimi formami życia w kosmosie.

…read more

Wyprawa w głąb siebie – kontynuacja

poniedziałek, Sierpień 7th, 2017

Następny etap to powtórne śledzenie i nazywanie w myślach wrażeń płynących z wyżej wymienionych części ciała. Z kolei staram się wyczuć wrażenia płynące ze środka ciała i z przestrzeni między skórą a wnętrzem jamy ciała. Wczuwam się w górną część uda, którą wyobrażam sobie na wzór „rury”, w której „coś” przepływa.

…read more

Ryszard Roman Uiman

poniedziałek, Lipiec 24th, 2017

Zainteresowania radiestezją doprowadziły mnie do spotkania z bioenergoterapią. Fascynacja radiestezją, wirującym wahadłem nad ciekiem wodnym i w końcu nad chorym miejscem zbliżała mnie ku „nowemu”. Wcześniejszy kontakt z niemożliwym pozwolił uwierzyć w rzeczy jeszcze bardziej niemożliwe — w wyczucie pola energetycznego człowieka bez dotykania go. Spotkanie w 1980 roku z mgr Stefanem Abramowskim, zajmującym się wówczas hipnozą, otworzyło przed nami możliwość innego widzenia człowieka. W czasie transu hipnotycznego, kiedy leżąc słuchałem poleceń hipnotyzera, odnajdywałem siebie w przeróżnych sytuacjach. Moje „ja” wędrowało przez znane i nieznane miejsca, W pewnym momencie w czasie wstępnej fazy transu, mając zamknięte oczy, odebrałem jakby przesuwanie się „czegoś wewnątrz ciała”. Każdy ruch rąk hipnotyzera wywoływał reakcję w moim ciele. Po transie wymieniając spostrzeżenia, doszliśmy do wniosku, że istnieje „coś”, co wywołuje te zjawiska i związane jest z ruchami rąk hipnotyzera. Postanowiłem sam na sobie sprawdzić nasze przypuszczenia. Prawą ręką w odpowiedni sposób wykonywałem ruchy sczesujące nad lewym ramieniem. Ramię wpierw drętwiało, aż po jakimś czasie całkowicie straciło czucie. Widząc, że ręka jest drętwa, sztywna i bez czucia bólu, przebiłem ją igłą. Było to bezbolesne, a po wyjęciu igły krew nie pojawiła się i ślad przebicia był nieznaczny. Było to dla mnie szokujące, by bez hipnozy osiągnąć taki efekt. Następnego dnia usiłowałem uczynić to samo z nogą żony. Noga pod wpływem ruchów rąk powoli drętwiała. W czasie tych czynności inna rzecz zwróciła moją uwagę. Przesuwając dłonie w pobliże kolan, odczuwałem coś zbliżonego do kłucia w opuszki palców. Zdziwiony, opowiedziałem o tym zjawisku żonie. Powiedziała mi o dawnych silnych dolegliwościach reumatycznych kolan. Szybko sprawdziłem inne chore miejsca wskazane przez żonę. Kłucie i mrowienie powtórzyło się. Już wiedziałem, co ono oznacza — wskazywało chore miejsce… Żona również w czasie tego „odczytywania ciała” odbierała mrowienie i jakby delikatny ucisk. Zauważyłem, że lewa ręka odbierała mocniej każde wrażenie. Żona prosiła, abym zobaczył jak promieniuje boląca głowa. W czasie zapoznawania się z tym promie- niowaniem, żona stwierdziła, że ból głowy przeszedł jej a głowa stała się dziwnie lekka. Skojarzyłem to z ruchami rąk. Była pierwszą osobą, którą po części świadomie wyleczyłem z bólu głowy. Później następowały dziesiątki prób i doświadczeń. Byłem coraz bliżej bioenergoterapii. Później rozpocząłem kurs różdżkarski, polarity i doskonalenia umysłu. W 1981 roku uczestniczyłem w I Sympozjum Bioenergoterapii i Radiestezyjnych Technik Diagnostycznych. Po Sympozjum rozpoczynamy, ja i mgr inż. Jerzy Lewandowski, pierwsze spotkania z chorymi na ul. Radomskiej 4, w piwnicy, gdzie przez jakiś czas mieściła się siedziba Stowarzyszenia Radiestetów. Wkrótce rozpoczęliśmy formowanie pierwszej Pracowni Bioenergoterapii. Później przyszli następni. Rozwijając techniki bioenergoterapeutyczne, dochodziłem do coraz nowszych spostrzeżeń. Nauczycieli nie mieliśmy, do wszystkiego dochodziliśmy sami. Między kolegami z Pracowni wymienialiśmy nasze spostrzeżenia. Wspominam ten okres bardzo ciepło. Kolejne kursy poszerzały moją wiedzę. Po pewnym czasie zacząłem dostrzegać w nich wiele wspólnego. Polarity, akupunktura, akupresura, masaż tybetański — dają wiedzę o tym, co jest w człowieku, o jego punktach energetycznych. My, bioenergoterapeuci te punkty czujemy i tym bardziej potwierdza to wiedzę o człowieku jako zjawisku energetycznym i znacznie subtelniejszych emanacjach. Po trzech latach prób, doświadczeń i udokumentowanych efektów zaczynam inaczej patrzeć na to, co Hindusi, Egipcjanie, szamani i czarownicy Zachodu i Wschodu twierdzili na temat tego, co jeszcze znajduje się w człowieku. Wszystko to nie jest tylko dla samej wiedzy, lecz służy coraz lepszemu rozumieniu człowieka i udzieleniu mu pomocy w przypadkach wydawałoby się, że już niemożliwych. Jest przecież w tym głęboki sens, a zrozumienie przez oficjalny świat medyczny i naukowy jeszcze nie tak bliskie…

…read more

Przed miliardami lat powstało życie na ziemi

wtorek, Lipiec 18th, 2017

Liczne teorie mówiące o tym są zgodne co do jednego — niezależnie od tego, co było praprzyczyną powstania życia, niepodważalnym faktem jest to, że od samego początku kształtowane było przez otaczający wszechświat. Działały mikro- i makro- siły. Działały wszystkie czynniki, które tworzyły nasz świat, te bliskie i te najdalsze. Życie formowane było przez pole magnetyczne ziemi — bliższych i dalszych planet, gwiazd… Ta praforma, która kształtowała życie, pozostała i w nas. Ślady tego łatwiej odnaleźć w niższych formach życia i zrozumieć niż przyznawać się do tego, że istnieją i w nas samych. Jesteśmy żywym tworem miejsca i czasu. Odkrywamy coraz więcej tajemnic ziemi i sąsiednich planet. Niestety, powolniej odkrywamy nas samych. Częściej podejmuje się wyprawy na odległe kontynenty i planety niż w głąb własnej psychiki. To, co już wiemy, mieści się w słowach Hermesa Trismegistosa: „Jak w małym tak i w dużym…”. Mikroświat człowieka zaczyna dawać obraz makroświata. Zdają się potwierdzać słowa, że… fantazja ludzka jest tylko planem tego, co prędzej czy później będzie zrealizowane. Niekiedy u ludzi nauki daje się zauważyć pewna obawa przed sięganiem w głąb człowieka. Przed odkrywaniem jego psyche i samy. Czyżby czegoś obawiali się…? Ten strach, jak twierdzi Konrad Lorenz, jest przyczyną agresji skierowanej w stronę tego, co nowe. Wolimy zjawiska niewytłumaczone odkładać na półkę z bajkami i magią, niż próbować je poznawać.

…read more

Mantra

poniedziałek, Lipiec 17th, 2017

Tym, co pomaga w skupieniu się i w osiągnięciu lepszych efektów w czasie relaksu czy medytacji, jest mantra (52). Są to określone sylaby, albo charakterystyczny dźwięk, które mają istotny wpływ na nasz organizm a przede wszystkim psychikę. Wielokrotnie zauważamy, jak kot w momentach odprężenia zaczyna „mruczeć” i dźwięki te są odczuwane aż na jego grzbiecie. Zauważyliśmy zapewne również nieraz osoby starsze pochłonięte jakąś pracą, jak lekko kiwając się, nucą monotonny dźwięk, nie zdając sobie z tego często sprawy.

…read more

G.W. LEADBEATER

poniedziałek, Lipiec 10th, 2017

„Człowiek o czystych myślach, głęboko pragnąc, aby dato się udzielić pomocy bliźniemu, często może poprzez magnetyzm złagodzić cierpienie… Co przekazuje magnetyzer pacjentowi? Czasami eter nerwowy, czasem żywotność, albo obie te rzeczy razem. Przypuśćmy, że chory jest mocno osłabiony lub wyczerpany, że stracił zdolność wytwarzania dla siebie fluidu nerwowego: magnetyzer może odnowić zapas chorego i przelać część swojego fluidu do nerwów cierpiącego człowieka. W ten sposób może spowodować szybkie uzdrowienie. (…) Niekiedy powstaje jakieś zablokowanie organów eterycznych i fluid witalny źle krąży, aura jest słaba i chora. Należy wymienić go wtedy na eter nerwowy wzięty z zewnątrz, można to uczynić wieloma sposobami. Niektórzy magnetyzerzy zadowalają się działaniem brutalnym, przelewając swój eter własny z wielką mocą w nadziei, że wypchnie on to, co powinno być usunięte. Może się to udać, ale wymaga o wiele więcej energii, niż jej

…read more

Bioenergoterapia w przypadku choroby wrzodowej żołądka

poniedziałek, Lipiec 3rd, 2017

Choroba wrzodowa żołądka jest w pewnym stopniu dolegliwością rozwiniętych społeczeństw. Wiąże się zazwyczaj z dużą wrażliwością czy labilnością psychiczną. Osoby skarżące się na dolegliwości żołądkowe odsyłam do lekarza specjalisty a zwłaszcza wówczas, kiedy zachodzi podejrzenie choroby wrzodowej żołądka. Zdjęcie rentgenowskie jest potwierdzeniem podejrzeń. Bywa, że długoletnie leczenie medyczne nie dało rezultatów i pacjent przychodzi ponownie do bioterapeuty. W takich przypadkach mamy duże pole do sprawdzenia swoich umiejętności. Przeważnie osoby z tą chorobą są pacjentami, nad którymi należy pracować nie tylko w sferze fizycznej, czyli ciała, lecz również psychicznej. Uspokojenie i podniesienie odporności psychicznej powoduje uzyskanie pozytywnych efektów. Uzyskanie tych efektów jest możliwe nie tylko poprzez bioenergoterapię, lecz również oddziaływania psychoterapeutyczne.

…read more

BIOENERGOTERAPIA CZ. II

poniedziałek, Lipiec 3rd, 2017

Świadomość odbioru przez pacjentów swoistych mrowień, drętwień kończyn, dreszczy zimna czy „uderzeń” gorąca dała Abramowskiemu obraz własnych możliwości i oddziaływania. Koncentracja na chorym organie pacjenta i dotknięcie lub muśnięcie dłonią chorego miejsca czyniło cuda. Powiedzenie Abramowskiego, że: „Rzeczy niemożliwe czynimy od zaraz, zaś cuda wymagają trochę czasu” – stało się rzeczywistością. Dzisiaj ten czołowy bioenergoterapeuta Wybrzeża ma na swoim koncie dużą dokumentację wyleczeń czy raczej uzdrowień, kiedy to klasyczna medycyna rozkładała ręce. Otrzymuje setki listów, w których wola o pomoc setki cierpiących ludzi i stos listów od tych, którym pomógł. Przyjeżdżają do niego ludzie z całej Polski. Był w Jugosławii na gorącą prośbę tamtejszych pacjentów. Aktualnie zaproszony jest do Stanów Zjednoczonych, co należy uznać za duże wyróżnienie, gdyż nie brak tam ludzi o podobnych do Abramowskiego uzdolnieniach. Stefan Abramowski uważa, że jego działanie doskonale tłumaczy teoria i hipotezy bioelektroniczne Węgra, laureata nagrody Nobla z 1937 roku, Alberta Szent-Gyórgyi oraz prof. Sedlaka.

…read more

ARTUR E. POWELL CZ. II

niedziela, Czerwiec 25th, 2017

Zabieg u Powella przebiega następująco: „Chory siada w wygodnym fotelu z oparciem. Leczący siada z boku lub staje naprzeciw pacjenta. Wykonuje passy magnetyczne ponad ciałem lub tylko chorym organem pacjenta. Może wykonywać zabieg bezdotykowo lub nakładając dłonie na chore miejsca. Po każdym passie lub dotknięciu powinien (uzdrawiacz – dopełń. R.R. U.) odrzucić materię eteryczną z rąk. Zatrzymanie jej na rękach może spowodować przeniesienie choroby pacjenta na uzdrawiacza”.

…read more

Dotknięcie tzw. gorącej dłoni – kontynuacja

sobota, Październik 24th, 2015

Po skoncentrowaniu się na dłoniach starałem się wyczuć granicę biopola rąk, czyli tzw. kulę energetyczną. Mając już tę przestrzeń energetyczną między dłońmi, wykonywałem najpierw ruchy zbliżania i oddalania rąk. Po paru minutach ćwiczeń pole stawało się silniejsze, większa była koncentracja psychiki na wykonywanym ćwiczeniu. Następnie obracałem dłońmi tak, jak gdybym miał pomiędzy nimi piłkę. Osoby obserwujące to, po włożeniu ręki między moje dłonie, odbierały przeważnie silne mrowienie. Jeżeli natomiast położyłem tę „wyobrażalną kulę” np. na czyjejś dłoni, odbierano to jako ciepło i mrowienie rozchodzące się od ręki do głowy czy do nóg. Niejednokrotnie miałem wrażenie, że stworzona tym sposobem materia czy substancja ma strukturę fizyczną jak gdyby pianki ubitej z białka jajek. Stawianie tej materii np. na stole, powodowało odczucie jej przez drugą osobę o podobnej wrażliwości. Sądzę, że dlatego też osoby uzdolnione bioenergoterapeutycznie niejednokrotnie mają wrażenie czy odczucie wysysania z nich siły witalnej przez osoby drugie. Zdarzać się to może wtedy, gdy w pobliżu nas znajdują się osoby z poważniejszymi zaburzeniami w funkcjonowaniu organizmu. Odczuwamy ten stan rzeczy pojawieniem się bólu głowy, znużeniem czy swoistą bezsilnością. Dolegliwości tego typu zazwyczaj zaraz znikają z chwilą oddalenia się od „biorącej energię” osoby.

…read more

Jasnowidzenie, widzenie wyprzedzające i przepowiadanie

sobota, Październik 24th, 2015

Zjawiska te nie łączą się bezpośrednio z uzdrawianiem czy bioenergoterapią, jednakże mają wiele wspólnego ze zdrowiem i życiem człowieka. Zdarza się nieraz wykonującym zabiegi bioenergoterapeutyczne, odczuwanie tego, co czeka pacjentów w przyszłości. Przed przekazaniem im tych widzeń powstrzymują bioenergoterapeutów względy humanitarne. Nie jest to przyjemne uczucie, gdy myśl jest natarczywa, a nie można się jej pozbyć. Podobne odczucia miałem, kiedy po transie hipnotycznym z mgr S. Abramowskim chciałem wstać z łóżka o własnych siłach. Nie mogłem tego uczynić i sam na coś bardzo czekałem. Właściwie nie wiedziałem na co, ale czułem, że jest to bardzo ważne. Siedziałem niespokojny, drżąc. Gdy kolega stuknął trzykrotnie w drzwi szafy, podniosłem się. Później okazało się, że zaprogramował on tak mój powrót do pełnej świadomości.

…read more

Ćwiczenie siły wzroku. Koncentracja

piątek, Październik 23rd, 2015

Ćwiczenie siły wzroku jest nam potrzebne między innymi po to, by móc i umieć patrzeć innym w oczy. Jakże często rozmawiając z kimś, wręcz unikamy jego wzroku i sami obawiamy się spojrzeć prosto w oczy. Spojrzenie prosto w oczy w czasie rozmowy nadaje wiarygodności wypowiadanym treściom a rozmówcy szczerości. Unikanie patrzenia w oczy jest teraz dość nagminne. Ćwiczenie to było już dawno temu znane pod nazwą , joga oczu”. Oto niektóre elementy tego ćwiczenia.

…read more

POGLĄDY JÓZEFA ŚWITKOWSKIEGO

wtorek, Październik 20th, 2015

Co do częstości zabiegów magnetycznych Jagot uważał, że w przypadkach ciężkich konieczne są nawet trzy zabiegi dziennie, zaś w chorobach chronicznych wystarcza jeden 30-minutowy seans dziennie.

…read more