Bioenergoterapia znana była przed wojną i po wojnie

W Polsce nazywanie tego zjawiska bioenergoterapią jest pochodną ewolucji nazwy a nie zjawiska. Oddziaływanie samego zjawiska jest tak stare jak ludzkość. Narzędziem oddziaływania są subtelne energie związane ze specyficznymi reakcjami między mózgiem a układami np. hormonalnym, krwionośnym i innymi. Przypuszcza się, że te subtelne energie na pewno są powiązane ze zjawiskami metabolizmu organizmu i jego psychiki. Tak uważa większość zajmujących się tym uczonych. Leczenie i uzdrawianie tą metodą pojawia się na przestrzeni każdego prawie wieku, lecz należy mieć nadzieję, że dopiero teraz nauka i jej aparatura dojrzewa do tego, by zjawisko to mierzyć i interpretować. Bioenergoterapię (magnetyzm czy mesmeryzm) różnie się nazywa i tłumaczy a efekty i zjawiska towarzyszące są zawsze jednakowe. Uważa się, że w Polsce bioenergoterapia pojawiła się w momencie kryzysu gospodarczego, jak również kryzysu zaufania do służby zdrowia, jej stanu materialnego i moralnego.

Bioenergoterapia znana była przed wojną i po wojnie (Klimuszko), istnieje także i w tych krajach, które nie przeżywają tak mocno kryzysu ekonomicznego jak my i kryzysu zaufania do medycyny oficjalnej

(USA, Anglia, Francja). Jakże często pacjent od lekarza, którego absolutnie nie interesuje chory i jego psychika i który widzi zamiast człowieka tylko chore serce czy nerkę, trafia do osoby, która całą swoją uwagę kieruje na niego i daje mu ciepło swoich dłoni. Różnica jest widoczna. Oczywiście, nie neguje nikt zasług medycyny. Nie wyobrażam sobie np. zabiegu bioenergoterapeutycznego w przypadku ostrego stanu zapalnego wyrostka robaczkowego. Zajmowanie się takim pacjentem przez bioenergoterapeutę może doprowadzić do poważnych konsekwencji. Dlatego w takich przypadkach konieczna jest współpraca ze światem medycznym.

Leave a Reply