Ćwiczenie czucia w rękach

Przechodzę kolejne etapy wyciszania. Po koncentracji na kolorze, oddychając nim, skupiam uwagę na rękach. Oddycham. Jestem spokojny. Ręce. Moje ręce… W pewnym momencie czuję nasilające się mrowienie w rękach. Staram się obserwować ręce przez parę minut.

Wyrobienie zwiększonego czucia w rękach będzie pomocne przy diagnozach miejsc „zaburzeń energii” w organizmie pacjenta. Po relaksie nadal siedzę w wygodnym miejscu, oddycham równo i spokojnie nosem. Zbliżam powoli rękę lewą do prawej w odległości około 0,5 m. W pewnym momencie (czasem dopiero po dłuższych ćwiczeniach) czuję w jednej z rąk delikatne mrowienie lub kłucie, ciepło lub przyjemny chłód (rys. 6).

Doznania mogą być bardzo różne. Zazwyczaj u mężczyzn będzie to ręka lewa, zaś u kobiet ręka prawa. Zjawisko to można nazwać obudzeniem czucia. Od tego momentu kto raz je poznał, nigdy nie zapomni tego czucia, może ono co najwyżej zaniknąć na jakiś czas, zwłaszcza w momentach poważnych dolegliwości organizmu czy osłabienia chorobowego. Odległość, którą można określić jako skrajną granicę czucia, będzie również stała. Należy ją zapamiętać i zawsze później na tej odległości szukać kontaktu obu dłoni.

Zbliżam swoje dłonie do siebie odnajdując uprzednio wyznaczoną odległość. Czuję moją energię. Bawię się nią, cieszę się. To jest moje pole biologiczne rąk. To jest moja siła, moja energia – to jestem ja. Staram się bawić moją „kulą energetyczną” (rys. 7). Przesuwam ją w rękach jak kryształową kulę. Nie tracę kontaktu z jej granicami. Niech to trwa… Po kilkunastu czy kilkudziesięciu minutach powoli łączę dłonie. Zamykam oczy. Po paru lekkich oddechach nosem otwieram oczy i powoli wracam do codziennych obowiązków pełen siły i spokoju. Nie zapominam również po każdym takim ćwiczeniu pomyśleć o sobie, o wczorajszym dniu, o dzisiejszym i o tym, co uczynię jutro. Do czego dążę. Myślę spokojnie oddychając. Hindusi twierdzą, że myśl jest rzeczą. Myślę… Moje myśli… Nasze myślenie kształtuje nas, my kształtujemy nasze myśli… Dzień będzie inny, jaśniejszy, lepsi są ludzie…, trudności dnia nie są aż tak wielkie… Tego typu rozmowy z sobą samym musimy przeprowadzać częściej, zależnie od potrzeb.

Leave a Reply