Dotknięcie tzw. gorącej dłoni

W wielu przypadkach (oprócz dolegliwości serca, wątroby, otwartych wrzodów żołądka i niektórych dolegliwości nerek) wskazane jest stosowanie tzw. gorącej dłoni. Zwłaszcza przy bólach reumatycznych i gośćcowych stosuję ten zabieg.

Zbliżam powoli dłonie, jedną lub obie, do chorego miejsca. W momencie, gdy przekroczę granicę najsilniejszego promieniowania, dochodzę do połowy tej odległości i zatrzymuję dłonie. Trzymam dłonie przez parę minut w tym położeniu i następnie powoli zbliżam je do ciała. Nie przyciskam ich mocno, lecz delikatnie kładę na ciele pacjenta. Cały czas mentalnie skupiam się na dłoniach i nic więcej nie zwraca mojej uwagi, tylko ręce…

Lekkie położenie dłoni na chorym miejscu daje nieprawdopodobne wrażenie gorąca w miejscu zetknięcia. Niektórzy pacjenci odbierają to jako dotknięcie rozgrzanego żelazka. Najczęściej chcą wówczas je sprawdzić, czy rzeczywiście są aż tak gorące. Zazwyczaj są zdziwieni ich chłodem. Działanie na organy wymienione na wstępie powoduje ich przekrwienie i może prowadzić do niespodziewanych zaburzeń. Emanowana wówczas z rąk energia jest niezwykle aktywna i silna. Używałem jej przy zatruciach, stanach zapalnych, chorobach oskrzeli, silnych migrenach, piasku w nerkach i zmianach w stawach. Niekiedy próbowałem lewą dłoń trzymać nad świecą, prawą zaś na chorym miejscu. Zadziwiające było to, że płomień nie palił mnie, a dodatkowo wzmacniał prawą dłoń. Doświadczenie to wymaga jednak przygotowania. Podejrzewam, że wówczas tworzy się na dłoni jakaś warstwa ochronna, która chroni skórę przed poparzeniem. Wymaga to jednak, jak powiedziałem, wielu ćwiczeń wyciszająco-koncentrujących.

Zupełnie innym oddziaływaniem, bo znacznie aktywniejszym, jest tzw. wibracja ręczna. Ręce położone na stole wprowadzają przedmioty na nim znajdujące się w silne drżenie. Tajemnica tkwi jednak w uruchomieniu wibracji leczącej. Kolejnym ćwiczeniem, które często wykonywałem, były tzw. zabawy z kulą energetyczną powstałą między dłońmi (rys. 7).

Leave a Reply