F.E. BIŁZ

Przy cierpieniach krwi, kurczach sercowych itd., jeżeli tu nie chodzi o cierpienie płciowe, tymi punktami są serce, śledziona, wątroba i nerki. Przy chorobach naczyń limfatycznych trzeba się zatrzymać nad gruczołami: pod uszami i szczęką, w środku lewej piersi, pod obojczykiem, pod pachą, nad pachwiną. Lewe członki trzeba leczyć prawą, a prawe członki lewą ręką. Pociągnięcia (passy) wykonuje się naturalnie także przez uszy, barki i ramiona, punktami zatrzymania są tu ramiona i łokcie: lecz trzeba tu na to zważać, aby się drogi pociągnięć zmieniały, i że koniec pociągnięcia spokojnie, ale stanowczo na zewnątrz od ciała wykonać trzeba, aby nie powstał zastój promieni – pociąga się aż poza ciało.

Położenie ręki, np. prawej magnetyzera na lewe miejsce chorego działa dobroczynnie, lecz nie tak silnie jak pociągnięcia. Zamiast rękę położyć, można ją także w pewnej odległości trzymać, albo można też końce palców przez jakiś czas zbliżyć i potem znowu w kierunku posunięcia odsunąć, jakoby się chciało chorobę wyciągnąć. Chęć wyleczenia, spokój, po ważność i pewność powiększają skutek leczniczy”.

F.E. Biłz uważał, że korzystne skutki lecznicze mogą osiągnąć tylko magnetyzerzy zawodowi, posiadający wielką siłę magnetyczną, długoletnią wprawę i praktykę. Na koniec wypowiada znamienne słowa: „Leczenie magnetyzmem będzie kiedyś jedynym leczeniem przyszłości…”

Inny uzdrawiacz, Paul Clement Jagot (24) reprezentował nurt magnetyzmu zapoczątkowany przez F.A. Mesmera. P.C. Jagot twierdził, że uzdrawianie jest możliwe dzięki eksterioryzacji pewnego rodzaju energii, przemieszczającej się od magnetyzera do magnetyzowanego a nie, jak sądzą niektórzy, sugestii pośredniej, wynikającej z zachowania magnetyzera.

Leave a Reply