Jerzy Horodecki i Mieczysław Wirkus

Bioenergioterapią zajmuje się od paru lat. Należy do grupy szczególnie wrażliwych bioenergoterapeutów. Miejsca dolegliwości odbiera na swoim ciele jako punkty czy powierzchnię silnego napięcia energetycznego, niekiedy aż do bólu. Posługuje się sprzętem radiestezyjnym i własnymi dłońmi. W Pracowni działa już dłuższy czas, współpracując ściśle z lekarzami. Jest to, jak dotąd, najwłaściwszy sposób współpracy z medycyną oficjalną w niesieniu pomocy cierpiącym i chorym. Ukończył kurs doskonalenia umysłu i bioenergoterapii. W czasie ćwiczeń DU osiągnął duży stopień wizualizacji.

Od wieku dziecięcego, jak twierdzi rodzina, wykazywał zadziwiające zdolności łagodzenia bólu domowników i krewnych. Znacznie później zauważył, że tam gdzie nie pomagały tabletki, jemu stosunkowo łatwo po dotknięciu dłońmi udawało się usunąć cierpienie. W dojrzałym wieku zetknął się z literaturą traktującą o technikach relaksacji i uzdrawiania na Dalekim Wschodzie. Była to iskra, która rozpaliła duży ogień trwający do dziś. W 1982 roku rozpoczął działalność w Pracowni na ul. Radomskiej 4. Życzliwy dla każdego, wzbudza zaufanie pacjentów osiągając duże efekty bioenergoterapeutyczne. Pacjenci wychodzą od niego nie tylko mocniejsi fizycznie, lecz także duchowo. Działalność w Pracowni Bioenergoterapii rozszerzył o działalność w spółdzielni Lekarsko-Kosmetycznej „Izis” i „Polifoto”. Należał do popularniejszych bioenergoterapeutów w Warszawie. Przebywa obecnie w USA.

Leave a Reply