Obserwacja wzrokowa miejsc zaburzeń energetycznych

Do najtrudniejszych ćwiczeń należy obserwowanie wzrokiem chorych miejsc pacjenta. Wymaga to od bioenergoterapeuty: po pierwsze – wiary w to zjawisko i pokonania psychicznej bariery: po drugie – opanowania samego widzenia. Wiara w istnienie takiej możliwości wzmaga dodatkowo dużą wrażliwość na odbiór subtelnych emanacji. Ludzi o takiej wrażliwości spotyka się wyjątkowo rzadko. Tego typu zdolności należy rozwijać i ćwiczyć, gdyż mogą zaniknąć z powodu choroby czy stresu (kompleksu).

Pierwszy raz „zobaczyłem chorobę”, kiedy jeden z kolegów podchodził do miejsca, gdzie siedziałem. Zauważyłem na jego szyi ciemniejszą plamkę, jak gdyby mgiełkę. Okazało się po badaniach izotopowych tarczycy, że scyntygram ujawnił tzw. zimny guzek tarczycy.

Niejednokrotnie miałem wrażenie, że chory organ pacjenta odbieram tak jak barwny film negatywowy. Obawa przed pomyłką w tego typu diagnozie spowodowała, że jako pierwsze stosowałem wstępne rozpoznanie dłonią.

Podczas obserwacji chorych miejsc pacjenta może wystąpić czasem inne ciekawe zjawisko, a mianowicie odczuwanie przez bioenergoterapeutę silnych wrażeń smakowych i słuchowych. Pojawiająca się kwaśność lub słodkość na końcu czy obrzeżach języka jest różna w zależności od rodzaju dolegliwości badanego pacjenta. Zdarza się, że towarzyszy temu niejednokrotnie szum czy świst w uszach. Pozwoliło mi to wysunąć hipotezę, że właściwie wszystkie zmysły człowieka odbierają patologię drugiego organizmu, pod warunkiem oczywiście silnego skoncentrowania się na diagnozowanym pacjencie.

Leave a Reply