Pierwszy kontakt z patologią organizmu człowieka

Poprosiłem znajomą osobę o wskazanie mi jakiegokolwiek chorego miejsca w organizmie. Wykonałem pierwszą czynność, tzw. oczyszczenie biopola otaczającego osobę, by powoli zbliżyć rękę do wskazanego miejsca. Zbliżyłem dłoń płasko (wewnętrzną stroną) z odległości około 0,5 m. W pewnym momencie poczułem silne mrowienie i chłód w lewej ręce. Odszukałem powierzchnię promieniującego obszaru. Na tej powierzchni wyróżniał się szczególnie mocnym promieniowaniem jeden punkt. Po wskazaniu go osoba potwierdziła występowanie w miejscu tym częstych poboiewań. Zdjęcie rentgenowskie wykazało istnienie u niej wrzodu żołądka.

Tego typu ćwiczenie wykonywałem setki razy, raz z ciekawości, kiedy indziej na życzenie znajomych czy bliskich. Był to pierwszy kontakt z bólem i chorobą. Ogromna satysfakcja z udanych diagnoz była dla mnie dużą motywacją do dalszego działania. Taką samą radość odczuwają początkujący uzdrawiacze, kiedy uda się im zidentyfikować chore miejsce potwierdzone później przez lekarzy.

W czasie badania bardzo ważne jest zachowanie określonej odległości ręki od ciała pacjenta. Niejednokrotnie odczuwałem, że ręka była przyciągana to znów odpychana od badanego ciała. Ręce po tych pierwszych zabiegach strzepywałem lub płukałem pod wodą. Przyczyną tego było cierpnięcie dłoni. Tak zazwyczaj wyglądają pierwsze kontakty z cierpiącym i chorym człowiekiem.

Należy zawsze mieć na uwadze, że pacjent nie jest zabawką, na której można robić różne doświadczenia. Fascynacja nowym zjawiskiem bardzo często może prowadzić do jarmarcznych popisów. Sprawa cierpienia człowieka jest zbyt poważna i intymna, by ją obnażać przed innymi osobami. Ludzie cierpiący i chorzy nie są po to, by na nich udawadniać swoją moc, lecz my jesteśmy po to, by im maksymalnie pomóc.

Leave a Reply