Sugestoterapia cz. II

Zauważa się też, że wszystkie osoby ulegają sugestii w mniejszym czy większym stopniu. Mam wrażenie, że wiąże się to z określonym funkcjonowaniem mózgu i procesami myślowymi. Docieranie sugestii może być bezpośrednie lub pośrednie, a więc poprzez inne czynniki. Sugestia może być zewnętrzna, czyli to czemu ulegamy najczęściej, lub wewnętrzna, czyli autosugestia. Jedną i drugą metodę używa się z dużym powodzeniem w różnych technikach relaksu (relaksu autogennego) czy też jogi. Właściwie nie ma takiej dziedziny życia, w której nie można by posłużyć się sugestią (handel, polityka, medycyna itd.). Wiele układów wzajemnej sympatii między zakochanymi bazuje na silnych sugestiach zewnętrzych i wewnętrznych.

Przy posługiwaniu się sugestią w terapii niezbędna jest obserwacja cech psychicznych pacjenta, by można było dokonać wyboru drogi prowadzącej do jego psychiki. Terapeuta powinien wybrać odpowiedni model postępowania, który będzie całkowicie zaakceptowany przez pacjenta. W miarę wzrostu zaufania oddziaływanie będzie coraz skuteczniejsze. Razem z racjonalnym działaniem sugestywnym można wprowadzić i nieracjonalne, byle by tylko było skuteczne.

Ważnym czynnikiem w sugestoterapii jest rozmowa wstępna z pacjentem. W czasie tej rozmowy terapeuta powinien zrekonstruować obraz dolegliwości pacjenta na tle jego struktury psychicznej. Wprawny terapeuta z informacji płynącej od pacjenta odnajdzie, tak jak psychoanalityk, te sprawy, o które chodzi pacjentowi a które chce ukryć (bo się ich boi). Odpowiedzi pacjenta na sporadycznie zadawane pytania a dotyczące życia, pracy, rodziny – pozwalają znaleźć przyczynę pewnych zaburzeń psychofizycznych i wynikających stąd zaburzeń fizycznych. Wbrew temu, co mówią pacjenci, iż w te czy inne działania nie wierzą, wręcz oczekują efektów po działaniach nawet irracjonalnych. Świadczy to o gotowości pacjenta do przyjęcia określonego działania. Jest on więc wręcz nastawiony na odbiór określonych sugestii, czyli wykazuje gotowość do „uwierzenia”.

Leave a Reply