Sugestoterapia

Wielu lekarzy zarzuca bioenergoterapeutom, iż to, co robią, jest tylko zwyczajną sugestią ubraną w pióra nadzwyczajności. Ponoć władają oni sugestią zaiste w kuglarski sposób. Więc dziwić może, dlaczego lekarze nie wykorzystują sugestii, tak taniego i bez działań ubocznych środka, w swojej praktyce. Trudno spotkać, jak dotąd, lekarza, który by tak tanią metodę terapii odważył się stosować. Co najwyżej przyznają się do tego, że biały fartuch, stetoskop czy wypisana recepta już działają magicznie (na niektórych uzdrawiająco).

Postanowiłem, zależnie od sytuacji, stosować elementy sugestii w stosunku do niektórych pacjentów. Efekt przeszedł oczekiwania. Lata prób opłaciły się. Sugestoterapia stała się jeszcze jednym narzędziem wspomagającym bioenergoterapeutę. Organizm niejednego pacjenta tak jakby czekał na tego rodzaju działanie. Sugestia, jak zauważyłem, sięgając do psychiki pacjenta, oddziaływała na cały organizm. Proces psychicznych zmian powodował zauważalne zmiany fizyczne.

Sugestia dominuje w całym naszym życiu, czy tego chcemy czy też nie, poprzez środki masowego przekazu, oddziaływanie najbliższych. Efekty tych obu oddziaływań są znane wszystkim aż nadto dobrze. Ich zasięg i wpływ na nas jest znamienny. Można wpływać na stany psychiczne (emocje i nastroje) i wywoływać określone reakcje i efekty psychosomatyczne.

Sugestia może pozorować pewne działania uzyskując percepcję bodźców, które w rzeczywistości nie istnieją, lecz których oczekuje pacjent. Działając na pacjenta autorytetem, perswazją, dwuznacznością, normami obowiązującymi w grupie czy zespołem akceptowanych oczekiwań, uzyskuje się spodziewany efekt. Jak głęboko sięga sugestia, wystarczy wspomnieć o badaniach analizujących jej wpływ na zmianę poziomu cukru (o 20-30%), temperatury ciała, tętna i wydzielania soków żałądkowych.

Leave a Reply