Telebioenergoterapia

Diagnoza rozumiana jest tutaj jako rozpoznanie miejsc zaburzeń bioenergetycznych w organizmach żywych. wszystko, czego nie da się dotknąć. Większość ludzi dowiedziawszy się o tym, stuka się w czoło i uśmiecha z politowaniem. Skoro parę lat temu uwierzyłem w bioenergoterapię i przekonałem się o jej skuteczności, postanowiłem również spróbować telebioenergoterapii.

Pani Halinie K. pomagałem w usuwaniu supełków (szwów) z ketgutu, które nie wchłonęły się po operacji tarczycy. Umówiliśmy się na określoną godzinę odbioru wrażeń i koloru. O godzinie 19.00 usiadłem wygodnie, zrelaksowałem się i zacząłem nadawać wcześniej tworzonemu wyobrażeniu tej osoby wyobrażenie koloru. Seans trwał 15 minut. Na drugi dzień dowiedziałem się od owej Pani o przedziwnych falach gorąca i chłodu, które ją oblewały. Zamknęła oczy i wówczas zaczęła widzieć kolor niebieski, który nie znikał. Po seansie spała wyjątkowo dobrze. Zniknęły bóle głowy. Powtarzałem z tą osobą jeszcze wielokrotnie to doświadczenie. Wyniki były coraz lepsze. Spróbowałem także przesyłać wyobrażeniu pewnego dziecka swoją energię. W tym wypadku nawet nie uzgadniałem terminu kontaktu. Rodzice potwierdzili odbiegające od codziennego zachowanie się tego dziecka w tym czasie, gdy wysyłałem mu swoją energię. Zauważyłem jednak, że efekt był znacznie lepszy, gdy wcześniej poznawałem osobę, z którą miałem się kontaktować na odległość. W mojej praktyce zdarzył mi się i taki oto przypadek.

Leave a Reply