Wyprawa w głąb siebie – kontynuacja

Następny etap to powtórne śledzenie i nazywanie w myślach wrażeń płynących z wyżej wymienionych części ciała. Z kolei staram się wyczuć wrażenia płynące ze środka ciała i z przestrzeni między skórą a wnętrzem jamy ciała. Wczuwam się w górną część uda, którą wyobrażam sobie na wzór „rury”, w której „coś” przepływa.

W ten sposób śledzę wrażenia z „wnętrza ciała”, w takim samym porządku jak poprzednio. Po prześledzeniu wrażeń płynących z ciała w określonym porządku, staram się teraz wyczuwać i nazywać w myślach wrażenia, jakie płyną z ciała niejako spontanicznie.

Jeżeli odczuwam np. jakieś wrażenia w kolanie, nazywam je – ciepło, zimno, ból, mrowienie itp., jeżeli w środku piersi, nazywam tak, jak wyczuwam. Obok innych wrażeń ciała należy też śledzić i nazywać wrażenia związane z oddychaniem, przepływaniem ich przez organizm.

W przypadku pojawienia się w wyobrażanym miejscu bólu (lub nieprzyjemnego wrażenia), „posyłam” w to miejsce energię z powietrza poprzez głębszy oddech i wydech. Symptomem właściwie przeprowadzonej „wędrówki” po swoim wnętrzu jest całkowite rozluźnienie, spokój wewnętrzny i jakby napływ dużej energii.

Cała ta wyprawa w głąb siebie może trwać tak długo, jak wymaga tego indywidualne zapotrzebowanie. Po osiągnięciu wyciszenia wyobrażam sobie kolejne kolory tęczy. Kolor, który zajmuje najbardziej moją wyobraźnię, jest mi aktualnie najbliższy. „Wchodzę” w ten kolor, cieszę się nim, zatapiam się w tym widzeniu. Po pewnym czasie spostrzegam w centrum barwnej plamy jej mocniejszy odcień. „Wchodzę” w ten punkt powoli, równo i spokojnie oddychając. Skupienie na punkcie intensywniejszej barwy daje mi widzenie świetlistego punktu. Skoncentrowawszy się na tym punkcie, doznaję przyjemnej wibracji gorąca na całym ciele, swoistego błogostanu. W tym momencie nie istnieje moje ciało, nie istnieje nic poza światłością. Z tego miejsca, z tego stanu można „wędrować” do każdego miejsca, do każdego człowieka… Osiągnięty stan daje poczucie oderwania od ciała i rzeczywistości a zarazem największy związek z nim, tj. opanowanie jego fizjologii. Podczas kontaktu z kolorem najważniejsze jest oddychanie nim tak, jakby wypełniał całą przestrzeń mojego wewnętrznego świata. Powyższa technika jest jedną z bardziej energetyzujących metod wyciszania: energia z „zewnątrz” przenika w głąb człowieka i staje się punktem w świadomości.

Leave a Reply