Zdrowy duch w zdrowym ciele – kontynuacja

Nie próbujmy uciekać od uczciwej i rzetelnej analizy podobnych zdarzeń, wymawiając się ludzką ciemnotą czy przesądami. Medycyna nigdy nie była i nie jest jedynym aktem diagnozy i znalezienia odpowiadającego diagnozie leku. Lekarza nigdy nie zastąpi komputer, ponieważ chory w równym stopniu szuka u lekarza leku, jak i pociechy, nadziei, ulgi… Otóż lekarz współczesny, który koncentruje się na zakłóceniach funkcjonowania ciała, a jakże często jedynie jednego organu, np. serca czy wątroby, i który nie potrafi powiązać tych zaburzeń z tym, co dzieje się w « duszy » człowieka – okazuje się w sumie arogantem i ignorantem. Jeśli natomiast umie skojarzyć te dwa obszary, o wiele bardziej będzie mu przydatna umiejętność oddziaływania na psychikę niż na ciało…” (48).

Przez wspomaganie energetyczne organizmu człowieka rozumie się wspomaganie organizmu jako jednej nierozerwalnej całości, bez wnikania czy koncentrowania się na konkretnym miejscu. Medycyna współczesna nazywa to zjawisko konstytucją fizjologiczną i anatomiczną. Zasada ta znana była również w starożytnych Atenach: „…możeś już i ty słyszał o dobrych lekarzach: kiedy ktoś do nich przyjdzie z chorobą oczu, to podobno mówią, że nie mogą brać się do leczenia samych tylko oczu, że trzeba się równocześnie zająć całą głową, jeżeli oczy mają być też w porządku. A znowu, jeżeli ktoś myśli, że głowę można jakoś wyleczyć samą dla siebie, bez względu na całe ciało, to też wielka głupota, powiadają. Więc też zaczynają od całości, podają przepisy na sposób życia dla całego ciała i naprzód zaczynają leczyć całość, a potem dopiero część”(44).

Leave a Reply