ZJAWISKA TOWARZYSZĄCE MAGNETYZOWANIU CZ. II

Zwykle F.E. Bilz stosował od 7 do 14 zabiegów. Pomyślne rezultaty uzyskiwał u pacjentów w różnym wieku. Swoje zabiegi wspierał działaniem wody, którą sam magnetyzował. Już wówczas wiedział, że magnetyzm można stosować przy każdej dolegliwości, z wyjątkiem kwalifikującej się do natychmiastowej operacji. Każdy magnetyzer, zdaniem Bilza, powinien wypracować swój indywidualny sposób leczenia. Powinien jednak zważać przede wszystkim na biegunowość ciała, kierunek przebiegu głównych nerwów, unikać przemagnetyzowania jednego miejsca, a także „pociągnięć ku sobie nie czynić”.

Leczenie magnetyczne powinna wykonywać osoba sympatyczna pacjentowi przez okres od 5 do 20 minut. Stosować można tego typu zabiegi od 2 do 4 razy w tygodniu, a w razie poważniejszych dolegliwości codziennie. Bilz uważał, że zbyt częste zabiegi osłabiają magnetyzera, jednak wprawny magnetyzer nie powinien czuć się osłabiony. Magnetyzer oddaje choremu swoją siłę żywotną. Ale tylko moralnie czysty magnetyzer może dawać czystą, uzdrawiającą siłę żywotną, zdolną pokonać chorobę. Bilz w tym przypadku stwierdzał: „Niechaj tu na Boga nikt nie wyciąga ręki swej (jako magnety-zer – wyjaśn. R.R.U.), który nie ma w sercu swem ani religii, ani głębokiej powagi”. F.E. Bilz podaje, jak może przebiegać leczenie magnetyczne całego ciała:

„Ponieważ we wszystkich chorobach o całego człowieka chodzi, jako skład sił, dlatego dajemy pierwszeństwo leczeniu całemu ogółowi. (Magnetyzer – dopełń. R.R.U.) Ustawia się naprzeciw stojącego, lepiej siedzącego lub leżącego i pociąga rękoma w odległości 2 i więcej centymetrów przez plecy z góry na dół. Stojąc za plecami chorego, trzeba do pociągnięć, które się także z góry na dół wykonuje, ręce skrzyżować. Pociągnięć nie powinno się wykonywać napowrót, dlatego trzeba rękoma wielkim kołem znowu do góry powrócić. Przy wykonywaniu pociągnięć trzeba palce bez natężenia cokolwiek rozszerzyć i zgiąć, tak jakoby się chciało końcami palców po chorym posuwać. Przy tych pociągnięciach w powietrzu, które wykonywać trzeba nie poruszywszy chorego, istnieją niektóre punkty, na których się zatrzymać trzeba. Punkty takie stosują się do siedliska cierpienia, np. przy cierpieniach żołądka i podbrzusza kładzie się prawą rękę względnie końce palców lekko na czoło i pozostawia na chwilkę, potem wznosi się rękę cokolwiek i pociąga obiema rękoma od głowy do zamkniętych oczu i pozostaje tu krótki czas palcami nad grzbietem nosa i kątami oczu. Posuwając dalej, pauzuje nad żołądkiem, nad organami płciowymi, kolanami i przegubami nogi. Na plecach takimi punktami są: kark, krzyż i łydki.

Leave a Reply